World of Tanks - Recenzja gry

Gra jest jak najbardziej do polecenia. Bedziemy w niej grac tak naprawde moze 8 czolgami na 10 mapkach, ale w niczym to nie przeszkadza. Do poki jest do czego dazyc, tak dlugo bedziemy chcieli grindowac. Ale i finish niczego sobie, bo nie ma to jak byc 1 na liscie jako najwiekszy koks.

Gra mi sie spodobala w kilku powodow, glownie dzieki systemowi oddawania strzalow. Wbrew pozorom trzeba umiec przymierzyc, by kogos sciagnac. Dzieki szybkiemu ladowaniu i mozliwosci zaczecia gry innym czolgiem, gdy nasz glowny ekspolodowal zbyt wczesnie, umozliwia stala zabawe praktycznie bez przerw.

Za co gre mozna zminusowac? Wad jest niewiele i nie wplywaja na grywalnosc. Sa to niewidzialne sciany (glownie przy gorach, gdzie wydaje sie nam, ze przejazd jest jednak czysty) i slabe animacje niszczenia niektorzych elementow otoczenia. I brak muzyki moze niektorym sie nie spodobac, ale to przeciez MMO i co by to nie bylo, wkoncu by sie znudzilo. Najlepiej wiec puscic wlasne utwory.

Gre radze wyprobowac naprawde kazdemy, zwlaszcza ze jest darmowa. Zaloze sie, ze wiele z was zostanie przy niej na dluzej. I dobrze, bo to samo przyjemnosc.

Pociski, jak widzisz w opisach, roznia sie od siebie sporo. Oplaca sie miec oba typy, ich proporcje zaleza od czolgu. Swoim Tank Destroyerem woze 35 pociskow typu AP i 10 typu HE. Czesto taranuje wroga, wiec wtedy oplaca sie szybko zmienic naboj. Wieksze obrazenia zawsze sie przydadza, a z metra sie przewaznie trafia, wiec nie potrzeba zbytnio prezycyjnych pociskow. Dzieki nim czesto wygrywam potyczki 1 v 1 z rownie silnym wrogiem.

Jezeli wrog jest malo oddalony, walimy w ziemie, jezeli srednio to centralnie, a jak juz totalnie daleko to ponad koleczko coraz wyzej i wyzej. Przy strzale spojrz na mape i ocen odleglosc, pozniej patrzac tylko na nia bedziesz potrafil wybrac odpowiedni pkt dla celownika.

Nigdy nie wywala mi do pulpitu, co najwyzej wystepuja bledy z odswiezaniem obrazu przy wysokich ustawieniach detali (wtedy pomoga zminimalizowanie i wszystko wraca do normy).

Staty czołgów są robione tak, że do statów tier 1 dolicza się co każdego tiera 10%. Co prowadzi do takich absurdów jak Maus czy Tiger II, który ma większe pole widzenia niż lekkie czołgi zwiadowcze. Nie mówiąc już o tym, że naprawdę bez premium nie da się grać. No i cała gra to jeden wielki gank-fest w wykonaniu ciężkich czołgów... Przykro się robi gdy widzimy jak IS rozwala 10 czołgów które jeżdżą dookoła niego i nie mogą mu zabrać nawet 1 % hp. Co jeszcze... A, tak nie ma w tej grze w ogóle balistyki - pociski lecą prosto niczym promień lasera, a mimo to ciężko trafić scoutów naginających 70km/h w czołgu po błocie i ziemi... No i oczywiście gra jako przedstawiciel mmo nie wymaga skilla tylko mega grindu bo lekki czołgi mogą nam najwyżej obtaśtać gdy mamy Tigera II. Bo T II ma coś koło 1500hp i armor którego nie przebijają praktycznie żadne pociski czołgów innych niż te z tego samego tiera. Ogółem walki przypominają teraz zwykłego mmo rpga, w którym na jednego battlegrounda wrzuca się graczy na 30 i 80 poziomi i robi się jeden wielki gank. Kolejna sprawa to balistyka, której nie ma. Pociski wystrzelone z 10 metrów i te które pokonały ich 500 mają taki same przebicie.

Jeśli ktoś liczył na grę o czołgach z prawdziwego zdarzenia to się zawiedzie. Mechanizmy tej gry równie dobrze mogły by odpowiadać za grę w dowolne inne mmo... Podam przykład - w czołgu mamy wiele sekcji które mogą zostać uszkodzone. Szkoda tylko, że np. trafienie w skład amunicji jest obliczane losowo. Tak samo jak zniszczenie silnika. Tylko gąsienice padają, a i to nie zawsze od celnego w nie trafienia. Przypomina to system criticali z dowolnego mmo, gdzie tylko od szczęścia zależy trafienie krytyczne. Ogółem gra to zwykłe arcade o złożoności tanków z pegasusa. Słabuje również zróżnicowanie roli na polu bitwy, gdyż każdy czołg robi praktycznie to samo. Niby light tank ma być scoutem, ale nie ma żadnego skilla pomocnego w tym scoutowaniu - mogliby dodać mu np. lornetkę używaną gdy stoi w miejscu do spotowania innych graczy. Ale nie... Teoretycznie najszybszy czołg to leopard - nagina 70km/h, a prototyp tygrysa - VK3601h - może naginać koło 50km/h... Tygrys potrzebuje tak na oko z 4-5 sekund do obrotu o 180 stopni - więc nawet jak zajedziemy go od tyłu to zdążymy strzelić tylko raz - góra dwa razy zanim nas rozwali...

Artyleria w WoT jest odpowiednikiem Snajpera w CoD i innych fps-ach i jakoś nie widzę żeby tam narzekano na nich wręcz są robione pod nich specjalne serwery itp.

Artyleria ma swoje wady i zalety oczywiście. Może i na początku wymiata bo light tanki idą na raz ale trafienie w ruchu takiego bt2 ( Oczywiście tu mowa na dalszą odległość) graniczy z cudem. A gdy jakikolwiek light tank do arty podjedzie do przeważnie marnie kończy(No chyba że po prostu się zatrzyma i będzie strzelał to wiadomo że on szybciej skończy). A obserwując arty na dalszych bitwach to już nie ma wesoło czołgi czasami wytrzymują 2-3 strzały a przy tempie przeładowania to staje się prawie bezużyteczna.

Chodź przydałyby się jakieś ograniczenie co do ilości tej artylerii bo w standard battle przeważnie spotyka się od 2-4 jednostek artylerii. To wczoraj na recruit spotkałem 16 sztuk. No to już jednak bez jaj ponad połowa jednostek na mapie i to artyleria. Podjechałem ostrożnie bt2 pod baze wychylam się i mnie nie ma. Takie ograniczenie od 6 do 8 arty na mape było by idealne

  World of Warcraft  MMORPG  Gra MMO  gry strategiczne  gra internetowa  Gry RPG