Warframe - Recenzja gry

Jeden mój zarzut wynika z konstrukcji gry. Świat jest podzielony na sektory, każdy z nich przypisany jest do jednej z planet W jego obrębie mamy kilkanaście kropek - misji. Wychodzi tego strasznie dużo. W przeciwieństwie do zwyczajnych sieciowych strzelanin, w których wystarczy kilkunastu graczy na tryb, by nie czuć było pustki, w Warframe populacja rozkłada się pomiędzy te wszystkie kropki. No i klops. Do wielu misji trzeba było (za moich czasów, jakiż ja stary) podchodzić samotnie. Nie wiem też, jak to będzie wyglądać jakiś czas po premierze - wysokopoziomowcy nie będą powtarzać początkowych etapów. Twórcy przynajmniej nieźle obmyślili to, co dzieje, gdy już uda się zebrać drużynę (by Piotr Fronczewski). Można wtedy zaliczyć z nią cały łańcuch heroicznych bojów - ukończenie misji równa się powrotowi do ekranu z mapą, gdzie, wraz z resztą członków, głosuje się nad następnym celem.

Któryś z update'ów przyniósł świetną nowinkę - bieganie po ścianach. Ta zdolność jest cool w każdej grze. Jednak na mapach zbudowanych z pierwszego zestawu klocków, chyba nie było zbyt wielu miejsc, w których można by ją sensownie wykorzystać. Co innego na tych nowszych (kiedy grałem były tylko dwa typy poziomów, ten drugi chyba przybył z tą samą aktualizacją).

Zacząłem od Excalibura, po jakimś czasie przesiadłem się na Volta. Planowałem zdobycie Rhino, ale na planach się skończyło. Gra jest bardzo przyjemna, jej założenia bardzo dobre (współpracując z innymi graczami niwelujemy populację kosmitów, robotów, mutków, ogólnie wrogów w kosmosie). Jednak momentami odnoszę wrażenie jakby twórcom zabrakło czasu na doszlifowanie swojej produkcji. Ta gra to prawdziwa oda do bugów. Nie wiem czy inni spotkali się z taki przypadkami jak ja, jeden z moich kumpli, z którymi gram mówi że u niego tylu bugów nie ma. Przykładowo jeden z najczęściej występujących i denerwujących: czasem po zabiciu wroga chyba zacina mu się animacja i zamiast paść na ziemię stoi i się patrzy. W przypadku pojedynczych oponentów to tak nie przeszkadza,

Jeśli nie ma nad nim cyferek otrzymywanego damage znaczy, że tak naprawdę już nie żyje. Jednak nieraz w bojowym zamieszaniu nie zauważam, że tych cyferek nie ma i pakuję dalej w martwych już wrogów tracąc czas i amunicję. Inny przykład to nie do końca otwierające się drzwi. Rozsuwają się tylko do połowy i nie mogę przejść. Musze odsunąć się, poczekać aż się zamkną i dopiero przejść gdy się poprawnie otworzą. Potrafi wnerwić gdy chcę uciec od kupy wrogów a zbugowane drzwi mi przeszkadzają. Kolejny przykład: nie mogę kogoś uleczyć. Gdy kompan padnie, możemy go podnieść przytrzymujac X (chyba, że tak jak ja, sobie to zmienimy). Lecz czasem gdy podchodzę do leżącego kolegi nie mam nawet napisu że mogę mu pomóc, naciskanie klawisza odpowiedzialnego za leczenie nie skutkuje niczym i jestem bezużyteczny w tej kwestii przez całą misję. Dalej: gdy podchodzimy do szafki pojawia się napis "NACIŚNIJ X ABY OTWORZYC SZAFKĘ". Nieraz gdy odejdę od takiej szafki ten napis mi zostaje i muszę przez całą misję biegać z nim zamiast celownika. Ciężko się z takiego czegoś celuje, rozprasza mocno. Kolejnego buga miałem na szczęście tylko raz. Otóż gdy chciałem uderzać z katany moja postać nie reagowała i nie mogłem z niej bić. Mój kumpel mówił, że u niego wygląda jak biję normalnie, u mnie Volt stał i się patrzył. Kolejny bug z mieczem: gdy podskoczymy i naciskiem klawisz odpowiedzialny za atak melee nasza postać walenie w ziemię przewracając pobliskich wrogów. Czasem zamiast walnąć moja postać zawisa na kilka długich sekund nad ziemią i sunie prze siebie z mieczem w górze. Jestem wtedy łatwym celem dla wrogów, bo nie mogę się nawet ruszyć. Taki mniej denerwujący i nie przeszkadzający bug to strzelanie z katany. Zamiast broni w ręku pojawia mi się miecz, z którego strzelam i który mogę przeładować. Uff, więcej błędów sobie nie przypominam.

Może jakieś plusy? Jak najbardziej są. To chyba najintensywniejsza gra w jaką grałem. Nieraz na ekranie dzieje się tak dużo, że nie wiem w co strzelać. Wymagań gra dużych tez nie ma, na moim laptoku działa całkiem dobrze. Mikrotranzakcje są całkiem dobrze rozwiązane. Za platyny można kupić ciekawe "pomagacze" ułatwiające grę. Tylko, że nieraz jak gra się z takim przykokszonym, wydającym kasę graczem to on zabiera wszystkie kille. Przydaje się natomiast podczas walk z bossem czy na jakichś trudnych mapach (typu obrona czy mobilna obrona, tam to dopiero jest meksyk). Szkoda jednak, że te platyny zdobyć można tylko za prawdziwy piniondz, mogło by być tak, że dostaje się ich trocho po wbiciu poziomu (trochę to jednak trwa, szczególnie jeśli gra się w pełni za darmo), lub gdy wykona się challenga w trakcie misji (typu zabij 30 wrogie karabinem/pistoletem/w zwarciu). Ale to chyba tylko marzenia. W grze mam nick MetalGrowler, może ktoś z grających w Warframe forumowiczów mnie spotka podczas jakiejś kosmicznej bitwy.

  MMORPG  Gra MMO  gry strategiczne  gra internetowa  Gry RPG