State of Decay - Recenzja gry

Nazwa filmiku w sumie, po pewnym zastanowieniu się, pasuje, bo jakby nie było mamy do czynienia z survivalem w świecie zombie apokalipsy z tą różnicą, że nie musimy martwić się o grupki kontrolowanych przez ludzi bandytów, którzy polują sobie na każdego kto im się nawinie ;] Może w produkcji Undead Labs też gdzieś tam są, ale kontrolowani przez sztuczną inteligencję bądź może pojawią się, w którymś z patchy/content updejtów (o ile jakieś będą). Głównie jednak to zombiaki mają być zagrożeniem co mi się podoba podobnie jak i system walki z nimi w roli głównej. Mamy sporo sposobów na ich eliminację, ale z kurczącym się paskiem staminy wiadomo, że nie damy rady pokonać hordy w pojedynkę a przynajmniej nie bez użycia pojazdu jako tarana ^_^ Niezwykle

Ciekawie wygląda opcja zarządzania swoim safe housem, zbierania zasobów, nowych ocalałych, rozbudowywania bezpiecznej przystani... jak dla mnie gra ma wszystko to co powinien mieć tytuł, który określa się jako survival w otwartym świecie po zombie apokalipsie. Gra się już pobrałą, grałem z 30 minut.

Optymalizacja dobra, mi na średniej jakości kompie za 2K sprzed 3 lat chodzi spokojnie na średnich/wysokich, tak więc nie jest źle, nie wiem jak to wyglądało w becie. Do tego boje się grać dalej, gra jest cholernie zbugowana co widać już na początku, plus jest taki, że są to raczej śmiechowe bugi, pokroju tych w SR4 niż uniemożliwiające zabawę, czy irytujące. Dałem się złapać na super hype użytkowników Xboxa, i kupiłem grę wczoraj, po gameplayach takżę

Wnoszę iż nie powinienem się zawieść. A więc zaczynając od oprawy audiowizualnej nie było źle i jak na tytuł nie zrobiony przez studio mające ponad sto osób w zapasie zwyczajnie nie kuła mnie w oczy, to nie CryEngine albo inne technologiczne monstrum tego typu, lecz po prostu było OK. Jasne, w paru miejscach widać było pewne niedoskonałości zwłaszcza w sferze animacji albo po prostu czegoś w mechanizmach rozgrywki - ot raz się AI trochę zacięło i nasz kompan bardzo długo szukał ścieżki do tego jak wsiąść do samochodu (co przy zbliżającej się hordzie miało bardzo złe skutki), a to zombiaki przechodziły przez drzwi a to mój samochód wpakował się na jakąś przeszkodę przy dużej prędkości i dachował... a właściwie to zwyczajnie spadł na dach i nie było szansy aby temu zapobiec. Jeżeli doda się do tego potencjalną bliskość hordy - a uwierzcie mi, że uciekanie przed hordą na piechotę jeżeli nie ma się ciężkiej artylerii w plecaku jest mocnym przeżyciem - to takie drobne bugi czy tam niedopracowanie silnika fizycznego w tym wypadku może skutkować śmiercią. Niemniej ogółem w kwestii techniki studio zrobiło sobie dobrą podkładkę na ciąg dalszy prac, ewentualnie na rozwój serii, w końcu mają w planach zrobienie też jakiegoś MMO z zombiakami jeżeli po ich stronie wszystko pójdzie dobrze. Życzę im sukcesu

W kwestii gameplayu jako takiego także widać, że nie starali się wpakować wszystkiego co się da tylko zrobić parę typów misji, standardowe szukanie zasobów, jakiś znajdziek i upchnąć to na tych kilkunastu - bodaj szesnastu - kilometrach kwadratowych leśniczych, rolniczych terenów w Stanach Zjednoczonych. Poza misjami fabularnymi, które popychają dany storyline - poza głównym związanym z wydostaniem się ze strefy kwarantanny jest jeszcze kilka innych - są randomowe eventy w rodzaju: uratuj swoich sąsiadów przed nawałnicą zombie, eskortuj kogoś na miejsce wymiany albo po prostu ratuj członków swojej społeczności z kłopotów bądź też poluj na specjalne typy zombie (feral bodajże tutaj się nazywają). Nie jest to aż tak wielkie zróżnicowanie i ogółem przy dłuższych posiedzeniach gra faktycznie może nudzić, ale jest też ciekawy patent - te eventy można olać. Co prawda wiąże się to ze stratą paru punktów w relacjach z innymi postaciami (a jeżeli nie ma statusu "przyjaciela" nie można przejąć nad nimi kontroli), ale też tak można... Ogółem jednak robiłem sporo takich eventów i generalnie nie miałem problemów z morale w swej społeczności, część zasobów miałem aż za dużo (zwłaszcza jedzenia i medykamentów) i tak muszę powiedzieć, że sprawy związane z "bazą" nie zajmowały mi za wiele czasu zwłaszcza w późniejszej części gry. Jeszcze wspomnę coś o poziomie trudności samej gry, który nie był jakoś strasznie wielki. Nikt z członków społeczności nie zginął, raz byłem blisko aby stracić jedną z postaci, bo znikąd zaskoczył mnie feral zombie (a skubany jest szybki i zadaje sporo obrażeń) z obstawą, ale nawet wtedy udało mi się uciec... na resztkach życia, ale zawsze. No i drugi moment to gdy próbowałem powalczyć z juggernautem (ten wielki zombiak) na piechotę, typ ma "chwytający" atak, który z miejsca zbiera połowę paska życia a jego powtórka zabija postać (zostaje rozerwana na dwie części ).

Czy jest to produkcja, którą poleciłbym każdemu? Nie. Powiedziałbym, że to gra całkiem dobra dla fanów zombie oraz dodatkowych elementów w rozgrywce poza koszeniem setek nieumarłych jak np. zarządzaniem swoją "bazą"

  MMORPG  Gra MMO  gry strategiczne  gra internetowa  Gry RPG