Resident Evil - Recenzja gry

W grze wcielamy się w Leona znanego z RE2, który ma za zadanie odbić córkę prezydenta, studiującą gdzieś w Hiszpanii. Tak więc trafiamy do Pueblo zadupia jakiego próżno szukać nawet w Polsce. Od razu dostajemy szoku - grafika, przepiękna i szczegółowa. Idzimy dalej i spotykamy pierwszego wroga...nie nie jest to zombie tylko...wieśniak, zwykły burok z sierpem. Kolejną nowością jest celowanie. Tym razem nie ma strzelania na ślepo, ale "precyzyjne"(i tak ciężko trafić) celowanie za pomocą celownika na podczerwień. Kolejną nowością jest to, że przecinicy potrafią biegać co nadaje grze dynazmizmu. Podczas naszej wędrówki Leon odwiedzi oprócz wiochy zamieszkanej przez wieśniaków (ha fajne jest to, że jak nie zdradzisz swojej obecności to wieśniacy zajmują się zwykłimi, codziennymi sprawami jak noszenie taczek, dojenie itp. ), zamek pełny kultystów - moja ulubiona część gry (zabija klimatem) oraz wyspę pełną opętanych żołnierzy.

Po jakimś czasie ratujemy córę prezydenta, nad którą od tej pory sprawujemy opiekę. Ten element gry jest bardzo cute ^_^, bo Ashley to fajna kobitka. Można jej wydawać proste polecenia i nie można dopuścić do porwania jej przez złych (wtedy fajnie krzyczy "Leeeeeeoooon heeeelp meeee" )

Nowością są też Quick Time Eventy - w określonych momentach na ekranie pokazują się kombinacje przycisków, które należy szybko nacisnąć co np. chroni nas przed spadająca kulą. Ma to wiele innych zastosowań.

Na uwagę zasługują też bossowie, których design mnie rozwalił co powiecie na wodnego potfora, którego zabija się harpunem, giganta, którego trzeba "wykąpać" w lawie, kosmite podobnego do "Obcego" (TEGO Obcego ), genialnego Krausera (komandosa wysłąnego z misją pozbycia się nas), czy Garradora - każda walka daje mnóstwo radości.

Kiedyś kiedy nikt jeszcze nie śnił o żadnych Geforce`ach lub radeonach, a jedynie górowały akceleratory typu VooDoo2 i TNT to właśnie w tam tych czasach miałem okazje pograć w Rezident Evil 1 ;]. To była gierka...może jej nie ukończyłem, bo w sumie nie grałem tylko patrzyłem jak gra starszy brat :] (toś to chyba w 3 czy 4 klasie podstawówki byłem!). Pamiętam ten fajny wprowadzający filmik do gry :], wszystko jest oczami zombie, podbiega szybko to przechadzającego się odwróconego policjanta po korytarzu i nagle cap! Typek się drze i kamera zbliża się do oka :]. Początek gry był świetny, a szczególnie fajne to było, że grając facetem akcja jest nieco inna gdy gra się kobietą :] (dla przypomnienia, facet idzie sam sprawdzić skąd dobiegają strzały, kobieta idzie z jakimś dziadem :]). Ogólnie bardzo się bałem gierki , te znikające ciała zombie, jak dobrze pamiętam to gra nie kasowała ciał tylko ciała po prostu znów wstawały i dalej kręciły się po rezydencji :]. Kurde! Ale bym sobie zagrał normalnie w jedynkę!

A co do dwójki czy trójki to grałem tylko w demo (kiedyś w CDA dali) no i muszę przyznać, że jedynka trzymała ten klimat, a ta część w mieście po prostu taka nie jaka była (choć filmik jak policja próbowała powstrzymać truposzów był fajny :twisted: ).

  MMORPG  Gra MMO  gry strategiczne  gra internetowa  Gry RPG