Middle-Earth: Shadow of Mordor - Recenzja gry

W sumie są dwie fajne rzeczy znane na ten moment oraz jedna nie tyle niefajna co wywołująca u mnie pewne "eee?" - odpowiednio to ten cały system Nemezis, który w teorii brzmi naprawdę świetnie, ale nie jestem w stanie uwierzyć, że będzie odnosił się do KAŻDEGO napotkanego przeciwnika w grze (chyba, że gra miała by ich niewielką ilość co ze względu na setting i informacje o systemie walki oraz tym całym nabijaniem combosa raczej prawdopodobne nie jest ;]) dopóki nie zobaczę tego na oczy. Ewentualnie po roku czy dwóch produkcji twórcy sami stwierdzą, że trochę przesadzili i system będzie odnosił się do jakiś mini bossów albo innych elitarnych potworów albo coś... Niemniej patent brzmi ciekawie i nie przypominam sobie aby ktokolwiek wcześniej również go zastosował.

Druga kwestia to samo uniwersum, może nie oglądałem trylogii filmowej kilkaset razy, ale wierzę, że Śródziemie nadal może oferować sporo na zacną produkcję. Chciałbym, żeby wyszedł im z tego boski cRPG w otwartym świecie. Naprawdę. Tylko ta informacja o "duchu zemsty" wywołuje u mnie straszny zgrzyt. Nacisk na wertykalną eksplorację lokacji, "boski" wzrok, walka oparta na kontrach. Można to podpiąć i pod Batmany od Rocksteady, jak i pod AC. Mi bardziej się to kojarzy z serią Ubisoftu, bo i tam w takiej konfiguracji było to pierwsze. W obecnym stanie gier, gdzie nie da się powiedzieć już nic nowego, porównywanie do znanych serii nie jest niczym złym. Normalna sprawa i metoda pierwszej selekcji przez konsumenta. Metroidvania? Jestem za.

Kolejny Minecraft-like? Not in a million years. To nie jest okazanie braku szacunku twórcom. To po prostu zrobiona na szybko "gatunkowa analiza" i ocena tego, czy mam sobie zaprzątać głowę tym tytułem. Mimo, że od samego początku nie byłem przychylny tym wszystkim mocom, jakie będzie posiadał nasz bohater, to muszę przyznać, że na gameplayu prezentuje się to po prostu "osom". To, że walka przypomina mechaniką to, co dostaliśmy w Assassin's Creed, czy Batmanie mi nie przeszkadza - jest dynamicznie i o to chodzi. Graficznie też prezentuje się ładnie, a zajrzenie w umysł przeciwnika i sprawdzenie, który jest hierarchii - lubię, lubię i jeszcze raz lubię, dostajemy w sumie podobną rzecz, którą otrzymaliśmy w Black Flag, tylko, że tam mieliśmy lunetę i tym mogliśmy sprawdzić, z którym statkiem sobie poradzimy, a z którym nie. Jeśli chodzi o lore - pff, nie interesuje mnie niezgodność, lubię Tolkiena i jego trylogię, ale nie jestem do niej tak przywiązany, żebym miał narzekać na jakieś niekanoniczne zmiany.

  MMORPG  Gra MMO  gry strategiczne  gra internetowa  Gry RPG