Legacy of Kain - Recenzja gry

Jedna z gier z mojej ulubionej serii gier.

Wszystkie zaliczyłem. Wszystko co jest z Legacy of Kain.

Pierwszą częśc Raziela poznałem na PSX(to jeszcz zanim miałem PC).

Ostatnia pozostwiała pewien niesmak co do zakończenia.

Piękna grafika, przede wszystkim wspaniała smuga zataczająca się za mieczem Kaina.

Niestety pograłem zaledwie chwile, a już napotkałem na OGROMNĄ wadę tej gry:STEROWANIE.Niestety Crystal Dynamics spaprało coś co i tak nie było nigdy doskonałe.W Soul Reaver dało sie jednak tak ustawić by można było grać myszką i klawierką.W Blood Omen 2 wystarczyła sama klawiatura.A teraz cóż...Bez pada są spore problemy i to zaraz na początku.

JAK ONI MOGLI TO ZROBIC :!: :evil: NA CO TO KOMBINOWANIE Z KAMERĄ NICZYM Z SILENT HILLA :?: Tyle, że w Silent Hillu to nie przeszkadzało.Wręcz przeciwnie,budowało pewien nastrój zagrożenia, zwłaszcza w niewielkich pomieszczeniach.

A tu?Zaraz na początku mam problem ze skokiem na jakiś balkon.Nie tego się spodziewałem.Czytałem wcześniej o nowej kamerze w LEGACY, ale nie spodziewałem się, że to będzie aż tak chore

No cóż, jeszcze trochę potrenuje, a jeżeli nie dam rady tak grać to... zainstaluje tego patcha z jednego ze starszych numerów CDA, który coś robi z kamerą.Pewnie zmienia widok na kamerę zza pleców.Obym jednak nie musiał tego robić.W końcu taki patch to w pewnym sensie ułatwienie, a więc jest to CHEAT. Ktoś powiedział, że kamera jest nieco podobna do tej z SH... i miał rację. Póki co jestem neutralny względem niej. Sterowanie jest bardziej rozbudowane, przez co zmuszony jestem do instynktownego nauczenia się nowego obłożenia klawiszy (podejrzewam, że o wiele wygodniejszy byłby w tej sytuacji dobry pad- czas na zakupy?). Pierwsze starcie i... miłe zaskoczenie. Nie musimy używać dodatkowego klawisza, by uwaga naszej postaci skupiała się na wrogu- choć takowy oczywiście jest dostępny. Głównym plusem jest według mnie możliwość bojowego wykorzystywania zdolności telekinetycznych postaci (nareszcie!). Kamera podczas walk działa zdecydowanie bardziej dynamicznie- zresztą same starcia nabrały szybkości i uroku. Z innych, właściwie oczywistych zmian: dodano możliwość odbijania się od krawędzi, na których zawiesza się bohater.

Jednak podstawową zaletą Defiance jest poprawiona grafika i (zwłaszcza) wydajność. Kod został bardzo dobrze zoptymalizowany; zdecydowanie lepiej, niż w drugiej części Soul Reaver'a- Defiance na moim przedpotopowym komputerze chodzi lepiej, niż poprzednik! Wielkie dzięki.

Podsumowując: narazie uważam, że twórcy wywiązali się ze swojej roli. Teraz pozostaje mi zanurzyć się w odmętach Nosgoth i dać się porwać historii Soul Reaver'a.

Tu jest problem, bo Kain wie, jak się to wszystko ułożyło przez niego. Zdał sobie też sprawę, że jego sytuacja to ironia tragiczna. Z jednej strony, jeśli nie poświęciłby się wtedy (z resztą tak właśnie zrobił), doprowadził do zwycięstwa Hyldenów (na jakieś 200 lat, ale jednak). Doprowadziło to też do znacznego zniszczenia Nosgoth, gdzie zapanowała powszechna nuda wsród wampirów. Z drugiej strony, gdyby się jednak poświęcił, to Hyldeni wygrali by choćby dlatego, że ostatni wampir zakończyłby swe istnienie. (tak, wiem, że wtedy jednak żył Janos, ale przejęli go Hyldeni). Wiedział także, ze pod rządami ludzi Pillary w końcu runą. To, co mógłby tak naprawdę zrobić to cofnąć się do czasów, w których Janos jeszcze nie zginął i własnoręcznie powstrzymać Sarafańczyków. Wtedy na tyle by zmienił historię, że być może by do niczego nie doszło. I tu idzie kolejna niewiadoma. Zapewne obawiał się tego, że jeśli to zrobi to stanie sie coś jeszcze gorszego. I w ten sposób, przez knowania Elder God'a istnienie całego Nosgoth zależało od aroganckiego, zadufanego w sobie, świeżo upieczonego wampira, który mimo wszystko wiedział mniej więcej w jakiej sytuacji sie znajduje.

A zauważyliście drogę, jaką przebywają obydwaj bohaterowie? Kain, na początku arogancki, widzący tylko koniec własnego nosa, mający się za najwazniejszego, staje się mądrym i potężnym wampirem, który docenia wartość wiedzy.

Raziel zaś, z honorowego, walczącego o dobre sprawy wampir z zadatkami na przepotężnego władcę, pod wpływem Elder God'a staje się nieufny, nie wie co robi, staje się wręcz głupi.

Ironia, czyż nie? Dalsze wrażenia odnośnie Defiance: przechodzę je niezbyt szybko z uwagi na przerażająco niewygodne elementy 'platformowe'. Skakanie z półki na półkę to prawdziwy horror- przez przeklinaną tu i ówdzie kamerę. Moim zdaniem najwygodniejszym rozwiązaniem byłoby zastosowane w Defiance dynamiczne ujęcie, używane podczas walk i klasyczne przedstawienie akcji w czasie reszty gry. Jednak już nie dziwię się, dlaczego kamera w ostatniej odsłonie Legacy of Kain była krytykowana...

Pozostałe elementy nadal stoją na wysokim poziomie. Płynnie uzupełniająca się historia, przyzwoita grafika i świetny dźwięk (choć mam wrażenie, że nieco gorszy, niż w poprzednich odsłonach...). Udane rozwinięcie serii.

  MMORPG  Gra MMO  gry strategiczne  gra internetowa  Gry RPG