Dishonored - Recenzja gry

Podoba mi się klimat gry, styl graficzny, cele postawione sobie przez twórców, założenia rozgrywki. W dodatku jest to nowa marka, które z zasady staram się wspierać. Nie mogę jednak przymknąć oka na fakt, że grę wydaje Bethesda. Nie stawiam tezy o ich negatywnym wpływie na twórców, ale dotychczasowe ciekawe nowe marki wydane przez nich okazywały się grami w najlepszym wypadku przeciętnymi. Byłem mocno podekscytowany takimi tytułami jak WET czy Brink. Obie gry miały mnóstwo wad i nie były nawet blisko, żeby spełnić oczekiwania. W przypadku Hunted: Demon's Forge i RAGE było jeszcze gorzej. Dishonored wygląda zachęcająco i będę miał grę na oku. Nie chcę jednak poddawać się hype'owi, bo mogę się znowu dość mocno rozczarować.

Najpierw obejrzałem trailer CGI, który bardzo mocno nakręcił mnie na produkcję a potem zacząłem szukać pewnych odniesień oraz czytać komentarze pod filmem i cóż... znakiem firmowym Bethesdy jest to, że prawie zawsze nasza postać zaczyna w więzieniu, tutaj przy okazji od razu jesteśmy wplątani w grubszą aferę; oprócz tego dochodzi design miasta, który jak żywo przywodzi na myśl Half-Life 2 (nie dziwota jeśli pracuje nad tym ten sam człowiek ;]) i naturalnie Assassin's Creed z widokiem w pierwszej osobie posiadający asortyment specjalnych mocy (magii?), które na pewno przydadzą się do załatwienia celów. Dla mnie taka mieszanka w steampunkowym sosie wygląda obiecująco, ale pozostaje pytanie czy twórcy nie dadzą ciała w gameplayu albo historii. Zresztą bardziej martwiłbym się o to pierwsze, bo jedna z rzeczy jaką uwielbiam w przygodach Altaira i Ezio to fakt otwartości miast, nie chciałbym zamiast tego sztywnych korytarzy... a jeśli nie będzie można sobie pozwolić na taką swobodę to niech wezmą patent z Hitmana gdzie poziomy nie były jakoś gigantyczne, ale nadal zapewniały przynajmniej kilka możliwości wykonania zadania. Wszelka liniowość zabiła by pomysł na miejscu.

Po tym nowym zwiastunie Dishonored jeszcze bardziej nie mogę się doczekać. Podoba mi się ten steampunkwy świat, ten dziwny styl ubioru ludzi, kontrast pomiędzy ulicami pełnymi zwłok nieszczęśników rozrzuconymi jak śmieci, a domami arystokracji. Może odrobinę za dużo epatowania przemocą i lejącą się na prawo i lewo posoką.

Mam jednak przeczucie, że Dishonored jako nowa marka albo wyląduje na liście tych niedocenionych albo będzie tworem ze średnią 70% co skaże ją na wieczne zapomnienie wśród tych wszystkich tytułów AAA z numerkiem za tytułem. A mnie ciekawi tylko otwartość świata. Mam nadzieję, że postawią na nieograniczone poruszanie się po mieście. Chociaż jeśli nie zapełniliby tego otwartego świata, to już wolę rozbudowane, zamknięte poziomy. A, i jescze jedno - w jakim stopniu mają zamiar roziązać sprawę nieliniowości. Oby dróg do celu było dużo, a nie np. wejść od frontu z mieczem lub zakraść się od tyłu z nożem. Niemniej czekam niecierpliwie. Najpierw na więcej informacji, a później być może na premierę. Po obejrzeniu gameplayów z Dishonored, można stwierdzić, że przed tą grą rysuje się świetlana przyszłość. W ogóle tematyka cichych zabójców, to chwytliwy temat w obecnych czasach, a jak do tego jeszcze dorobić dobrą mechanikę i fabułę, to można powiedzieć, że szykuje się co najmniej dobra gra. Zresztą sami developerzy mówią w wywiadach, że akcja będzie się dziać w jednym mieście, ale jak gra się będzie dobrze sprzedawać, to mają już w zanadrzu kolejne miejscówki i wszystko może być połączone w jedną całość. Ale tak szczerze, to co z tego, że można się pobawić w tej grze w speed run do finału? Takiego Morrowinda można było ukończyć w bodajże 15 min. I co? Ze 4 osoby to zrobiły, wrzucając filmik z tym "dokonaniem" na YouTube. Nie widzę powodu, by się w ten sposób ograniczać z jakąś grą.

Dishonored jawi się na grę, w której naprawdę będzie co robić i będzie można to robić na wiele sposobów (hmm... dziwnie to zdanie brzmi :]). Ergo, przynajmniej w moim przypadku, nie będzie mowy w ukończeniu jej w 4 godziny. Podejrzewam, że spędzę przy niej ze 200 h (wliczając w to kolejne podejścia)

Uważam, że jesteśmy świadkami powstawania nowej marki, a jej sequel będzie tylko formalnością.

Tak, czy siak - czekam z niecierpliwością. Jedynie kwestia platformy pozostaje u mnie sprawą otwartą.

  MMORPG  Gra MMO  gry strategiczne  gra internetowa  Gry RPG