Carmegeddon - Recenzja gry

Carmageddon I - to była giera najbardziej klimatyczna. Grafika, kolo z flagą, którego zawsze starałem się rozjechać i te super mapy, po których łatwo było można się zgubić. Najbardziej nielubiłem tych podziemią, ciasne takie, smutne i w ogóle : (. Najbardziej bajerancki był ten czołg policyjny, najlepszy wóz z całej gry :]. Pamiętam jak mój Tato często przyłaził i życzył sobie włączanie Carmageddona z tym wozem z najlepszymi ulepszeniami x]. Kurde aż chyba sobie znów zainstaluje giere.

Cargageddon 2 - najlepsza część po długim namyslę! Lepsza grafika, lepszy model zniszczeń i więcej zabawe, oraz dzięki tej grze poznałem zespół Iron Maiden ;]. Hyh...szkoda tylko, że kolesia z flagą zlikfidowali ; /, no i te misje były czasem kretyńskie (na przykład ta z rozwalaniem złotych satelit). Ale gra full wypas. Najfajniejszą bryką był ten...no...różowy wozik . Pamiętam uwielbiałem go rozwalać, chyba wszyscy go uwielbliali niszczyć. Taki lamus, o byle co przywali i ginie x]. Ale przyznam, że najfajniejszą bryką i tak była taka czerwona ciężarówka, a mapa to miasto rodzinne Max Damage (bo to było jego miasto nie? Dobrze tam doczytałem?). Kurde! Bez kitu muszę brata wykastrować, bo to co on zrobił jeszcze po prostu chore ; /. 6-7 lat temu grę pożyczył koledze i po wielu tysięcy proźbiach nic...nie chce mu się ruszyć zadu do niego i przynieść C2 : /. Krótko mówiąc gra stracona : Carmageddon to przede wszystkim wspaniały - i skuteczny! - odstresowywacz, co zresztą zostało już przez moich poprzedników wspomniane. W końcu nie ma chyba lepszego sposobu na zły humor, jak rozjechanie kilkunastu ludzi, którzy efektownie rozpadają się na masce naszego wozu, chlapiąc juchą i wrzeszcząc wniebogłosy, prawda? ;] Wprawdzie może to wyglądać "nieco" podejrzanie i ktoś mógłby się przyczepić do takiego sposobu pozbywania się stresu, ale chyba lepiej masakrować ludziki wirtualnie niż w rzeczywistości, mam rację? No i jaka radocha jest!

Oprócz owej radochy, Carmageddon to świetna - wprawdzie arcade'owa, ale to nie bez znaczenia - samochodówka! Otwarte i całkiem duże mapy, niekiedy bardzo bardzo bardzo oryginalne, jak np. zdewastowany, ogromny most w TDR, pełen dziur i wraków samochodów, przez który - naturalnie - trzeba się było przebić. Poza tym trasy obfitowały w ukryte lokacje (choćby rozbudowane tunele pod miastem), skocznie i tego typu bajery. O rozjeżdżaniu krówek, piesków, słoni w wesołym miasteczku i innych takich nawet nie muszę wspominać, bo każdy o tym wie, wie także, że to także frajda! ;] O bonusach różnej maści (ach te sprężyny na ludziki, miotacze ognia, super przyspieszenie i najlepsze - super hamulec ręczny) także chyba nie trzeba przypominać? Ponadto ogrom pojazdów - ich liczba, a przede wszystkim design mogły szokować, możliwości upgrate'u były niezwykle miłym dodatkiem, nie wspominając już o niektórych porypanych jak paczka gwoździ misjach specjalnych. Wszystko okraszone czarnym, ale fantastycznym IMO humorem oraz całkiem gęstym klimatem, a Iron Maiden w dwójce rządzili!

Kto jeszcze nie poznał Carmageddona (są tacy?), niech natychmiast szuka możliwości zakupienia tej porąbanej gierki, bo naprawdę coś takiego nie zdarza się często. Powiedzcie sami, czy powiększanie limitu czasowego dzięki masakrowaniu przechodniów jest spotykany w wielu grach? A Carmageddon jest pełen tego typu "oryginalnych" rozwiązań, mlehehehe...

  World of Warcraft  MMORPG  Gra MMO  gry strategiczne  gra internetowa  Gry RPG